Kiedy słyszymy słowo „żywioł„, bardzo często na myśl przychodzą nam skojarzenia związane z ogniem, wodą czy powietrzem. Żywioł to coś, czego nie można ujarzmić, okiełznać, ogarnąć, zatrzymać… Coś pierwotnego, dzikiego, pięknego. Czy taki jest obraz, a tym bardziej słowo? W moim przekonaniu: tak. Zarówno obraz, jak i słowo (słowa) mogą odzwierciedlać dynamizm, jaki dotyczy danej sytuacji. Aparat fotograficzny/kamera utrwalają dynamizm momentów za pomocą obrazów, pisarze/dziennikarze za pomocą słów… A ja łączę te dwa żywioły: słowo i obraz przeplatam w materii pisarsko-fotograficznej, by jak najpełniej oddać piękno tego, co warte utrwalenia…

Słowo od lat jest tym, czy posługuję się biegle. Jestem doktorem nauk humanistycznych z zakresu językoznawstwa. Specjalistką od dyskursu medialnego (ze szczególnym uwzględnieniem języka polityki/polityków) oraz od kreowania publicznego wizerunku (przede wszystkim za pomocą słowa, ale również zachowania, czyli szeroko pojęta mowa ciała nie jest mi obca w zupełności). Przez wiele lat brałam udział w wielu konferencjach językoznawczych, w tym międzynarodowych i niejednokrotnie operowałam na nich słowami obco brzmiącymi, szczególnie pochodzącymi z języka angielskiego. Inaczej mówiąc, słowo to żywioł, z którym pracuję przez większą część mojego życia i tej pracy jestem wyjątkowo zaawansowana.

Dopełnieniem słów są obrazy, choć równie dobrze możemy powiedzieć, że słowa są dopełnieniem obrazu. Jak to mówią: punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dla fotografa zawsze słowo będzie dopełniać fotografię, dla pisarza fotografia będzie stanowić dopełnienie tekstu. A ja chcę łączyć i łączę żywioły słowa i obrazu, by wzajemnie się uzupełniały. Bez jakiejkolwiek hierarchizacji, ponieważ słowa i obrazy są dla mnie tak samo ważne.

Fotografuję od wielu lat, tworzę teksty (naukowe, popularnonaukowe, wiersze, teksty piosenek, opowiadania) od wielu lat i te dwie pasje traktuję jako coś równorzędnego. Każde ze zrobionych przeze mnie zdjęć przedstawia zatrzymaną w kadrze rzeczywistość, ulotną chwilę, która więcej się nie powtórzy. Obraz przemawia sam przez siebie, jak wszyscy wiemy, ale połączenie obrazu i słowa staje się czymś nowym, pełnym. Czymś wyjątkowym. Zawsze porównuję to do księżycowej pełni – połączenie obrazu i słowa to ukazanie pełni piękna danej chwili. Fotograf jest artystą obrazu, pisarz artystą słowa, a jeśli połączy się te dwa „żywioły nieujarzmione”, powstaje coś wyjątkowego w swojej wizualnej i werbalnej wymowie. I właśnie w ten sposób chcę przestawiać ‚momenty’ – łącząc obraz i słowo w jedną, spójną i niezwykłą całość…

KW39-002

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s