Fotografia koncertowa – wakacyjne hobby

Dzisiaj ostatni dzień lipca, więc półmetek wakacji i za niedługo jesień. Powszechnie wiadomo, iż wakacyjny czas to moment, kiedy w różnych miastach i miasteczkach odbywa się mnóstwo koncertów plenerowych, na które może przyjść każdy i każdy może zrobić pamiątkowe zdjęcia. I co najważniejsze, są to koncerty darmowe, więc tym bardziej przyciągają ogromną publiczność, zwłaszcza kiedy występują powszechnie znani artyści.

DSCN5732

Odkąd pamiętam, zawsze z chęcią uczestniczyłam w wakacyjnych koncertach plenerowych, jakie odbywały się w moich rodzinnych stronach, szczególnie jeśli koncert plenerowy był jednym z trasy programu radiowego „Lato z Radiem”. Topowi polscy artyści, świetne nagłośnienie i bardzo dobre efekty świetle w czasie koncertu. Niestety, przez ostatnie lata „Lato z Radiem” nie przyjeżdża do Jarosławia (Podkarpacie), ale mam nadzieję, że może kiedyś się to zmieni. Wiadomo, taki koncert generuje ogromne koszty, więc miasto jak na razie nie organizuje nic poza Dniami Jarosławia, na które z rzadka zaglądam.

DSCN5734-001

Zdjęcia śpiewającej Patrycji Markowskiej wykonałam 18.08.2012 roku w czasie jednego z koncertów „Lata z Radiem”. Było po godzinie 20, kiedy rozpoczął się występ Patrycji – jednej z moich ulubionych wokalistek. Jestem jej fanką od momentu, kiedy wydała debiutancką płytę „Będę silna” w 2001 roku. Ta artystka to wulkan energii na scenie – głos i charyzma, rockowe zacięcie i doskonały kontakt z publicznością. Można powiedzieć, że moja cierpliwość została nagrodzona (od godziny 16. stałam pod sceną z cyfrowym aparatem w ręce i usilnie starałam się zrobić dobre zdjęcie, choć pod wpływem napierającego tłumu ciężko nawet stabilizator obrazu w aparacie nie pomagał, by złapać dobrą ostrość). W sumie w czasie tamtego koncertu zrobiłam ponad 300 zdjęć, niektóre lepsze, niektóre gorsze, jednak najlepsze to właśnie te zrobione podczas występu Patrycji Markowskiej. Czasem spust migawki nie nadążał za scenicznym ruchem Patrycji, ale dawałam radę 🙂 Niesamowite wrażenie również robiło to, jaką ogromną energię wyzwalała w Patrycji muzyka – kiedy śpiewała, sama stawała się muzyką i emocje, jakie przekazywała w każdej z piosenek były wyjątkowe!

DSCN5735-001

Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że muzyka, obok fotografii, jest moją wielką pasją i czasem niektórzy śmieją się, że w jakimś sensie jestem encyklopedią muzyki rozrywkowej, ponieważ dość dobrze poruszam się w muzycznych tematach, począwszy od kwestii płyt kompaktowych, pisania piosenek, a zakończywszy na historii muzyki. Ot, takie zainteresowania. I właśnie koncerty plenerowe sprawiają, że mogę w jakimś sensie łączyć te dwie pasje – muzykę i fotografię. Dzięki zdjęciom mogę w jednym kadrze zamknąć muzyczne emocje, zatrzymać chwilę, by trwała wiecznie i nawet po latach wrócić do pięknych koncertowych przeżyć, których nie można w żaden sposób równać do słuchania płyt kompaktowych…

DSCN5758

Reklamy

Makowe pole – raj dla fotografa

Lato w pełni… Choć kiedy patrzę przez okno, to pogoda za oknem ma niewiele wspólnego z latem, ponieważ temperatura nie przekracza 15 stopni, niebo mocno zachmurzone, a z nieba sączy się bądź leje deszcz. W każdym razie pogoda nie zachęcała dzisiaj do robienia zdjęć, zważywszy na to, iż zimny wiatr potęguje nieprzyjemne odczucia… Dzisiaj zatem nie wyruszyłam w plener ze sprzętem, ale w ciągu ostatnich 2 miesięcy zrobiłam około 1500 zdjęć, więc mam o czym pisać…

O czym dzisiaj napiszę? O makach! Niby zwyczajna roślina, przez plantatorów zbóż wszelakich tępiona rozmaitymi środkami chemicznymi, a dla osób, które patrzą na świat przez obiektyw jeden z najwdzięczniej prezentujących się kwiatów polnych. Podstawą tego, że obiektyw kocha maki, jest ich kolor – „strażacka” czerwień, co w połączeniu z zielonymi łodyżkami bądź, w szerszym aspekcie, zielonym, dopiero rozwijającym się zbożem, tworzy świetne zestawienie oparte na zasadzie kontrastu czerwień/zieleń. Bardzo ciekawie prezentuje się to na zdjęciach.

DSC_0992-001

Kolejnym aspektem fotograficznego piękna maków polnych jest ich faktura – delikatne płatki, które poruszają się przy najmniejszym podmuchu wiatru. Ciekawie się to prezentuje na zdjęciach, choć przyznaję, iż czasem trudno wyłapać ostrość, zwłaszcza, jeśli wybrało się w plener, kiedy mamy wietrzny dzień. Roślina za nic nie chce „pozować” do zdjęcia. Innym detalem, jaki zachwyca mnie jako fotografa, jest faktura łodygi i pąka makowego (tuż przed rozkwitnięciem) – włoski utrwalone na zdjęciach za pomocą trybu makro prezentują się wyjątkowo uroczo.

Następnym argumentem przemawiającym za tym, że maki to bardzo interesujący obiekt do fotografowania jest fakt, iż pszeniczne pole z kwitnącymi makami fantastycznie komponuje się z niebem i chmurami, zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z niebem w odcieniach błękitu, choć przyznaję, że szarości też prezentują się całkiem nieźle w takim zestawieniu. Błękit czy zieleń zaliczamy do barw zimnych, natomiast czerwień w intensywnym kolorze przełamuje je, wprowadzając do zdjęcia element ożywienia i zaciekawienia dla odbiorcy.

DSC_0925-001

Co jeszcze zwraca uwagę na tym zdjęciu? Coś, o czym wielu fotografów, w nieraz i ja też, (choć w dużej mierze jest to celowe działanie, bo uwielbiam łamać reguły) zapomina – tzw. reguła trójpodziału, którą wymyślili starożytni Grecy. To tzw. złoty podział, zwany też podziałem harmonicznym albo boską proporcją. W skrócie rzecz ujmując, chodziło o to, że oko ludzkie niejako automatycznie dzieli na trzy części obrazek, na który patrzy, czyli o optymalne położenie obiektu, który stanowi centralną część kompozycji. W tym przypadku są to właśnie pojedyncze maki w kontrastującym z barwą nieba kolorze. Jak można zauważyć, odwołałam się tu bezpośrednio do złotego podziału stosowanego obecnie we wszystkich sztukach plastycznych.

DSC_0946-002

Słońce i maki – doskonałe zestawienie! Dlaczego? Promienie słoneczne działają na maki jak najlepsza lampa błyskowa, tylko umieszczona bezpośrednio nad nimi. Fotografowie od lat powtarzają, że światło jest wszystkim, a bez dobrego światła nie zrobi się dobrego zdjęcia. A jeśli mamy tak fantastyczne naturalne światło, to dlaczego nie wykorzystać tego na zdjęciach? Zwłaszcza, że światło w lecie jest najbardziej intensywne i wyraziste, czego dowód widać na załączonym obrazku.