Lato w pełni… Choć kiedy patrzę przez okno, to pogoda za oknem ma niewiele wspólnego z latem, ponieważ temperatura nie przekracza 15 stopni, niebo mocno zachmurzone, a z nieba sączy się bądź leje deszcz. W każdym razie pogoda nie zachęcała dzisiaj do robienia zdjęć, zważywszy na to, iż zimny wiatr potęguje nieprzyjemne odczucia… Dzisiaj zatem nie wyruszyłam w plener ze sprzętem, ale w ciągu ostatnich 2 miesięcy zrobiłam około 1500 zdjęć, więc mam o czym pisać…

O czym dzisiaj napiszę? O makach! Niby zwyczajna roślina, przez plantatorów zbóż wszelakich tępiona rozmaitymi środkami chemicznymi, a dla osób, które patrzą na świat przez obiektyw jeden z najwdzięczniej prezentujących się kwiatów polnych. Podstawą tego, że obiektyw kocha maki, jest ich kolor – „strażacka” czerwień, co w połączeniu z zielonymi łodyżkami bądź, w szerszym aspekcie, zielonym, dopiero rozwijającym się zbożem, tworzy świetne zestawienie oparte na zasadzie kontrastu czerwień/zieleń. Bardzo ciekawie prezentuje się to na zdjęciach.

DSC_0992-001

Kolejnym aspektem fotograficznego piękna maków polnych jest ich faktura – delikatne płatki, które poruszają się przy najmniejszym podmuchu wiatru. Ciekawie się to prezentuje na zdjęciach, choć przyznaję, iż czasem trudno wyłapać ostrość, zwłaszcza, jeśli wybrało się w plener, kiedy mamy wietrzny dzień. Roślina za nic nie chce „pozować” do zdjęcia. Innym detalem, jaki zachwyca mnie jako fotografa, jest faktura łodygi i pąka makowego (tuż przed rozkwitnięciem) – włoski utrwalone na zdjęciach za pomocą trybu makro prezentują się wyjątkowo uroczo.

Następnym argumentem przemawiającym za tym, że maki to bardzo interesujący obiekt do fotografowania jest fakt, iż pszeniczne pole z kwitnącymi makami fantastycznie komponuje się z niebem i chmurami, zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia z niebem w odcieniach błękitu, choć przyznaję, że szarości też prezentują się całkiem nieźle w takim zestawieniu. Błękit czy zieleń zaliczamy do barw zimnych, natomiast czerwień w intensywnym kolorze przełamuje je, wprowadzając do zdjęcia element ożywienia i zaciekawienia dla odbiorcy.

DSC_0925-001

Co jeszcze zwraca uwagę na tym zdjęciu? Coś, o czym wielu fotografów, w nieraz i ja też, (choć w dużej mierze jest to celowe działanie, bo uwielbiam łamać reguły) zapomina – tzw. reguła trójpodziału, którą wymyślili starożytni Grecy. To tzw. złoty podział, zwany też podziałem harmonicznym albo boską proporcją. W skrócie rzecz ujmując, chodziło o to, że oko ludzkie niejako automatycznie dzieli na trzy części obrazek, na który patrzy, czyli o optymalne położenie obiektu, który stanowi centralną część kompozycji. W tym przypadku są to właśnie pojedyncze maki w kontrastującym z barwą nieba kolorze. Jak można zauważyć, odwołałam się tu bezpośrednio do złotego podziału stosowanego obecnie we wszystkich sztukach plastycznych.

DSC_0946-002

Słońce i maki – doskonałe zestawienie! Dlaczego? Promienie słoneczne działają na maki jak najlepsza lampa błyskowa, tylko umieszczona bezpośrednio nad nimi. Fotografowie od lat powtarzają, że światło jest wszystkim, a bez dobrego światła nie zrobi się dobrego zdjęcia. A jeśli mamy tak fantastyczne naturalne światło, to dlaczego nie wykorzystać tego na zdjęciach? Zwłaszcza, że światło w lecie jest najbardziej intensywne i wyraziste, czego dowód widać na załączonym obrazku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s